Mazowiecki Gravel

Mazowiecki Gravel to pierwszy ultramaraton rowerowy dookoła Mazowsza w formule bez wsparcia.

550 km po szutrowych drogach i bezdrożach, w niewielkim stopniu bocznymi drogami asfaltowymi, przez lasy, łąki i sady, z widokami na rzeki, historyczne zamki, zabytkowe kościoły i wioski zatrzymane w czasie. Masz 64 godziny, aby zatoczyć szerokie koło wokół Warszawy i przekonać się, jak bardzo różnorodne jest Mazowsze.

Jeśli szukasz rowerowej przygody, chcesz się sprawdzić i spotkać ludzi podobnych do Ciebie – nakręconych na pokonywanie setek kilometrów – zapraszamy!

Być może będzie to Twój pierwszy ultramaraton rowerowy? Jeśli tak, wybór nie może być lepszy: trasa jest w większości płaska, drogi dobrze utwardzone, a logistyka – zwłaszcza dla mieszkańców Mazowsza – bardzo łatwa.

Jeśli rywalizowałeś już w innych imprezach w podobnej formule, zapraszamy do współzawodnictwa na naszej trasie – można się dobrze rozpędzić i powalczyć o rekordy czasowe!

Start i meta w Warce, która w tym roku obchodzi swoje 700 urodziny.

Naszą bazą będzie Kemping nad Pilicą.

Trasa ultramaratonu rowerowego Mazowiecki Gravel została zaplanowana tak, aby poprowadzić przez najciekawsze przyrodnicze i historyczne zakątki Mazowsza. Każdy uczestnik otrzyma ją w formie pliku GPX.

Startujemy w Warce – urokliwym miasteczku położonym  nad Pilicą. Okolica słynie z jabłkowych sadów. Następnie kierujemy się na północny zachód i przejeżdżamy wygodnymi, szutrowymi drogami  Puszczy Bolimowskiej, w stronę Żelazowej Woli, doskonale znanej miłośnikom Chopina. Wisłę przekraczamy w Wyszogrodzie, jednym z najdłuższych mostów w Polsce (1,2 km), by potem wjechać na rozległe truskawkowe pola. Rzut oka na zamek w Ciechanowie, a później znów widoki na mazowieckie rzeki: Narew w Różanie, Bug w Broku, Nadbużański Park Krajobrazowy, Liwiec i zamek Liw. Przejedziemy też przez miejscowość Jeruzal, która zainspirowała autorów serialu „Ranczo” (słynny sklep wciąż tam stoi!). Końcowy etap trasy to Mazowiecki Park Krajobrazowy, a następnie most w Górze Kalwarii. Na deser zamek w Czersku, górujący nad okolicą. I już – 550 km zrobione! Meta w Warce.